Karta z pamiętnika - Indie krajem kontrastów cz.1


Strona główna

Wszystkim osobom, którzy planują podróż do Indii polecam rozpoczęcie jej od New Delhi. My tak właśnie zrobiliśmy. Ale już na lotnisku pomyślałam czy aby Indie to na pewno miejsce, w którym chciałabym spędzić aż osiem tygodni. Patrząc teraz z perspektywy czasu, muszę przyznać, iż początki naszej wyprawy nie były zachęcające. Ale po kolei...

Wyprawę do Indii planowaliśmy już od dawna. Jednak jakoś specjalnie się do niej nie przygotowywaliśmy. Interesujące informacje zdobywałam od przyjaciół, którzy urodzili i wychowali się w Indiach oraz ciekawych reportaży, a wstrząsające programy zdecydowanie i skutecznie omijałam. Raz obejrzałam program poświęcony Kolkacie, który zdecydowanie nie zachęcił mnie do odwiedzenia Indii.

Lotnisko w New Delhi jest najzwyczajniej obskurne: brzydkie i niefunkcjonalne. Długie, ciemne korytarze, strome schody, po których trzeba było się wspinać, zupełny brak znaków informacyjnych oraz nieprzyjemne spojrzenia personelu w zdecydowanej większości męskiego. Można powiedzieć- świetny początek. Ze złapaniem taksówki również nie było prosto. Naganiacze lgnęli do nas, wręcz trudno było się od nich uwolnić. Jak się wkrótce miałam nauczyć, w takich sytuacjach najlepiej po prostu ich ignorować, unikać nawiązania kontaktu wzrokowego i podawać kwotę, za którą chcemy zostać dowiezieni na miejsce. Jest to dość zabawne, gdyż wszystkie sytuacje, gdy się targowałam, miały bardzo podobny schemat. Czy to taksówkarz, sprzedawca czy kierowca rikszy- zawsze rzucali mi gigantyczna kwotę. Ja zdecydowanie podawałam mu sumę dziesięciokrotnie niższą i przy niej obstawałam. Oczywiście nigdy od razu się na nią nie godził, więc odchodziłam, tylko po to, by dosłownie za moment usłyszeć, że się zgadza.

Nasz pierwszy wieczór w Indiach pamiętam jak dziś. 20 października, w dzielnicy turystycznej Main Bazar,mnóstwo hoteli, restauracji, kafejek internetowych i sklepików. Po przyjściu do hotelu z prawdziwym niedowierzaniem patrzyłam na pokój, w którym się znajdowałam. Tysiące myśli w jednej chwili przebiegło przez moja głowę. Zadawałam sobie pytania: „co ja właściwie tutaj robię, jak mogłam rzucić wszystko dla czegoś takiego, jak mogłam być aż tak szalona żeby tutaj przyjechać?"
 


Wszelkie prawa zastrzeżone © 2009